Kategorie: Wszystkie | anglia | codziennik | dzieciowo | sentymenty | słowa | wszystko
RSS
środa, 14 lutego 2007
na wesoło :)
najlepsza wiadomość dnia wczorajszego: wracam do pracy:)

a na dodatek do porannej herbatki (ktora oczywiscie juz mi wystygła)

anemik w szpitalu: siostroooo, pajak...
siostra nic.
siostrooo, pajak...
siostra: no i co z tego i tak nic panu nie zrobi!!!
aaale tooo bydleee gdzies mnie ciaaagnie...

----
płyną sobie dwa śledzie. jeden zasmucony, zamyślony, jakiś nie swój. drugi
pyta, ej, a co ci się stało? coś nie tak z tobą? pierwszy westchnął i mówi,
wiesz bo ja takie wielkie marzenie mam. jakie? pyta drugi, na co pierwszy
odpowiada, wiesz, tak straaasznie chciałbym mieć długie włosy, marzę o tym
obsesyjnie!!! drugi śledź pyta ale po co ci długie włosy? na co pierwszy z
rozmarzonym wzrokiem i błogim uśmiechem odpowiada: no tak bym je sobie za uszy
zakładał......

absurd śledzia powalił mnie na kolana:)


08:56, kasiulka25 , wszystko
Link Komentarze (4) »
wtorek, 13 lutego 2007
się zachorowałam
a w spadku mikroby przekazałam  Młodemu. Ja siedzę w domu, on jeszcze dzisiaj poszedł do przedszkola, ale mam wrażenie, że to ostatni raz w tym tygodniu:/

Nie mam weny twórczej ostatnio, może dlatego, że musiałabym przywalić z grubej rury a nie chcę? Może. A może i zapadłam na ciężki przypadek lenivus pospolitus. A może jedno i drugie, noszące uroczą nazwę zbiorczą tumiwisizm.

Pączki na krzakach pod domem kwitną, co z tego ze dopiero poczatek lutego. I kaczence sie juz pokazaly. Jeszcze troche i zonkile wyleza. Wiosna.
11:21, kasiulka25 , wszystko
Link Dodaj komentarz »
piątek, 09 lutego 2007
ktos powiedział że gorzej być nie może...
to sie,kurwa(przepraszam), mylił.

Może.

I jest.

nic tylko sobie w łeb strzelić.
a potem dla pewnosci sie powiesić:/
09:20, kasiulka25 , wszystko
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 04 lutego 2007
znowu o prasowaniu, czyli...
jak sie zabrac do czynności, ktorej sie nie lubi najbardziej na swiecie.

można:
- kupić nowe żelazko:)
- kupić wode zapachowa do tego żelazka (po czym utyskiwac z kazdym pufff nad tym jak ona śmierdzi;) )

Nowe żelazko jest o tyle fajne, że ciężkie - myślałam, że takich już nie ma. Nawet zeschniete ciuchy prasuje się jednym przeciągnieciem.

no:)






09:34, kasiulka25 , wszystko
Link Dodaj komentarz »
środa, 31 stycznia 2007
materiał do odstrzału, czyli...
Nowy.

Mamy w pracy Nowego, od przedwczoraj (czli od poniedziałku jesli dobrze liczę).
Nowy charakteryzuje się tym, że za co sie nie weźmie to spierniczy.

Wczoraj, jako że jakas podminowana zawlokłam się do pracy, Nowy wkurzał mnie bardziej niż poprzednio, w końcu jak mi spierniczył moją wcześniej zrobioną pracę to nie wytrzymałam.

- Chris, mam dość nowego, no zobacz, no ostatnią godzinę roboty mi połozył..
- Kasia, spoko, standardowo dajemy mu tydzień.
- A potem? - pytam z nadzieją
- A potem zastrzelimy:) - szczerzy zęby Chris
- Oooo:) -  się ucieszyłam, no ale zapytać musiałam..
- Chris, a ja jako nowa tez do odstrzału byłam?
- Niee, ty sie wyrobiłaś w 6 dniu:) przyjemność egzekucji mi odebralas:)))

Biedny Nowy:)

ps. jak mnie dzisiaj wkurzy to mu powiem co o nim myślę, w dosadnych okresleniach normalnie
11:12, kasiulka25 , wszystko
Link Komentarze (2) »
wtorek, 16 stycznia 2007
pora pisać testament
wczoraj (dzisiaj?) w nocy o mało co z pracy nie zwiozło mnie pogotowie. Pamiętam, że poszłam do łazienki, a potem jak siedziałam w owej łazience pod ścianą i koleżanka klepała mnie po paszczy. Podobno odjechałam. Dwie godziny z życiorysu, zadyma na pół firmy, nie wiem jak ja sie dzisiaj w pracy pokażę.

nerwy niestety mi siadają. Idę dziś do GP może litościwie da mi coś na uspokojenie.

Świetnie po prostu.
09:01, kasiulka25 , wszystko
Link Komentarze (2) »
niedziela, 14 stycznia 2007
różne - czyli śmietniczek:)
od czego by tu zacząć - chyba od tego, że po pierwsze, jak każda kobieta w depresyjnych chwilach - poprawiłam sobie dzisiaj humor i samopoczucie zakupami. No i spodobało mi się na tyle, że jutro jadę poprawić:) (kocham tutejsze wyprzedaze) .

po drugie - zaczynam powoli szukać nowego lokum, takiego na moją kieszeń, w razie jakbym miala zostać sama na angielskim lodzie. Czasu na razie mam dość, problem tylko jest w tym, że jestem uwiązana do jednej dzielnicy, bądź bardzo bliskich jej okolic - żeby Juniorowi szkoły nie zmieniać. Będzie ok. Dopadł mnie już syndrom wicia gniazda i niemal juz meble ustawiam w wyobraźni:)

po trzecie - waham się na co przeznaczyć zwrot podatku :) na owe meble czy może na mojego wymarzonego nikusia d80.

po czwarte - najdalej na początku przyszłego roku chcę(może chcęMY) kupić domek, mały, do remontu (i z polski sprowadzić normalnie otwierające się okna wrr), i w końcu przestać ładować kasę komuś do kieszeni. Kalkulatory mortgage twierdzą, że nas stać:) więc uciułamy kasy na jakiś tam wkład i do dzieła. Nie stać mnie na wieczny wynajem.

po piąte - wstyd się przyznać, ale jako osoba nie posiadająca dotychczas prawa jazdy - postanowiłam to zmienić. W tym celu wysłałam aplikację o provisional driving licence - i jak tylko przyjdzie (czyli około za 3 tygodnie) ruszam na podbój angielskich szos:) drżyjcie:))

i z nowości to tyle.

idę prasować, choć wściekle mi się nie chce
20:09, kasiulka25 , wszystko
Link Dodaj komentarz »
sobota, 06 stycznia 2007
zaległości
żyję jakoś.

Niedawny smętny wpis aż wstyd mi czytać. Typowy przykład rozkrochmalenia się nad sobą - czyli coś co może czasem i robię, ale zawsze w samotności, nikt o tym nie wie. Postaram się powstrzymać następnym razem, tymniemniej dziękuję za wszystkie ciepłe słowa

Po świąteczno - noworocznej przerwie wróciłam do pracy. I teraz widzę jak tego potrzebowałam. Chyba jedna z bardzo niewielu stałych w moim życiu. Fajny szef co poklepie po plecach i powie, że fajnie jest, że zespół dobrze pracuje. Fajni ludzie w owym zespole z któymi i pośmiać się można i posmęcić też. I nie mogę doczekać się poniedziałku, żeby iść sobie do pracy znowu:)

"fajny szef" nie oznacza, że zaczęli miec porządek w dokumentach i że wypłaty są takie jak trzeba, na odpowiednich kontach, w odpowiednim czasie:) chyba przywykłam, ot, po prostu urok firmy X:)

a dzisiaj, jak to w sobotę - prasowanie. Bleeeeeeeh
13:08, kasiulka25 , wszystko
Link Komentarze (1) »
spoznione
2007 - Niech ten Rok będzie dla wszystkich lepszy.
pod każdym względem.
12:57, kasiulka25 , wszystko
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 18 grudnia 2006
przepowiednia
 na twarzy uśmiech
  choć w sercu ból -
  to najtrudniejsza z życiowych ról..

zaczynam się poddawać. Przestaje wierzyć, że jestem miłym człowiekiem, niegłupim, wesołym.

Patrząc w lustro widzę idiotkę, kretynkę, wieloryba, brzydulę.
Nie wierzę w siebie.

Jestem głupia, pusta, beznadziejna, ohydna.

Chciałabym zasnąć. I nigdy się nie obudzić.

11:41, kasiulka25 , wszystko
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12